Przebacz mi i ulecz mnie Twym czułym współczuciem, bowiem zgrzeszyłem.
Upadłem niżej niż mógłbym przypuszczać. I nie wiem, jak bym sobie poradził,gdyby nie Twoje miłosierdzie, które mnie ocaliło.
W Twym czułym miłosierdziu pochyl się nade mną i uzdrów mnie. Obdarz mnie czystym sercem, sercem nowym – sercem podobnym do Twego własnego.
Przebacz mi, proszę, za nie słuchanie Twojego głosu, za nie szanowanie siebie, za zadawanie innym bólu. Winny jestem, że nie kochałem tak, jak powinienem, i nie tak odważnie jak mogłem. Odwracałem się od bliźnich, którzy mnie potrzebowali, odmawiałem rozdawania dóbr, które przyszły od Ciebie.
W Twej miłości przebacz mi, że nie dokonałem dobra i zło, którego byłem przyczyną. A szczególnie przebacz mi te winy, które niepokoją moją świadomość...
Uchroń mnie, mój dobry i kochający Zbawicielu przed usprawiedliwieniem siebie z własnych win i nie dostrzeganiem w sobie zła. Bo choć mógłbym myśleć, że jestem bez winy, to nazbyt daleki jestem od dobroci. Wielkie przestrzenie mojego serca są wciąż ciemne i suche.
Niemniej jednak, nie jestem nigdy bezwartościowy i beznadziejny, bowiem Twoje spojrzenie pokłada we mnie nadzieję, a Twoja miłość jest silniejsza od moich grzechów.
Przed Tobą, nie potrzebuję się bronić i usprawiedliwiać. Przebaczysz mi, bowiem mnie kochasz. Pomóż mi ujrzeć Twe królewskie piękno, co leży rozpostarte pod mymi grzechami – to piękno, którym mnie obdarowałeś, a o którym tak często zapominam.
Niech moja skrucha pokaże mi Twoją twarz. Niech objawi mi moją prawdziwą wartość – moją wartość tak jak widzisz ją Ty.
Grzeszny lecz kochający, pragnę wyśpiewywać Twą chwałę;
bowiem Ty jesteś miłością, i wiem, że cokolwiek się dzieje, nic nie powstrzymuje Twojej do mnie miłości.

